LEONARD COHEN

 

 

PIEŚNI

MIŁOŚCI

I NIENAWIŚCI

 

 

 
Wielkie dzięki dla Leonarda Cohena  za kawał świetnej poezji i

muzyki, a także dla Maciejów – Karpińskiego i Zembatego za

wspaniałe przekłady.                                                      

Pieśni opracowane na gitarę zostały dla ułatwienia podkreślone

- te właśnie pieśni gram i śpiewam z największą frajdą.                                                            

 

                                                                                Sylwek Szweda

 

 

      *

 

1. ALLELUJA (Hallelujah)

2. CZY TO JEST TO, CZEGO CHCIAŁAŚ ? (Is This What You Wanted)

3. DEMOKRACJA (Democracy)

4. DIAMENTY W KOPALNI  (No Diamonds In The Mine)

5. DZISIAJ TU, A JUTRO TAM  (Passing Thru)

6. DZISIAJ W NOCY BĘDZIE FAJNIE  (Tonight Will Be Fine)

7. GARSTKA SAMOTNYCH BOHATERÓW (A Bunch Of Lonesome Heroes)

8. GOŚCIE (The Guests)

9. HOTEL CHELSEA NR 2  (Hotel Chelsea # 2)

10 JEDNO Z NAS NIE MOŻE SIĘ MYLIĆ  ( One Of Us Can Not Be Wrong)

11.JEŚLI WOLA TWA (If It Be Your Will)

12.JOANNA D’ARC (Joan Of Arc)

13.KIM JESTEM, TY WIESZ  (You Know Who I Am)

14.KOŁYSANKA MYŚLIWEGO  (Hunter’s Lullaby)

15.KTO W PŁOMIENIACH  (Who By Fire)

16.LAWINA  (Avalanche)

17.LOVER, LOVER, LOVER
18.MADONNA SAMOTNOŚCI (Our Lady Of Solitude)
19.MALEŃKA, NIE WOLNO SIĘ ŻEGNAĆ W TEN SPOSÓB

     (Hey, That’s No Way To Say Goodbye)

20.MIŁOŚĆ WOŁA CIĘ PO IMIENIU (Love Calls You By Your Name)

21.NAUCZYCIELE  (Teachers)

22.OKNO (Window)

23.OPOWIADANIE IZAAKA  (Story Of Isaac)

24.PARTYZANT  (The Partisan)

25.PRAWDZIWA MIŁOŚĆ NIE ZOSTAWIA ŚLADÓW

     (True Love Leaves No Traces)

26.PRAWO (The Law)

27.PTAK NA DRUCIE (Bird On The Wire)

28.RZEŹNIK (The Butcher)

29.SIOSTRY MIŁOSIERDZIA  (Sisters Of Mercy)

30.SŁYNNY NIEBIESKI PROCHOWIEC  (Famous Blue Raincoat)

31.STRZĘP PRÓBY KOSTIUMOWEJ (Dress Rehearsal Rag)

32.ŚMIERĆ DZIWKARZA (Death Of Ladies Man)

33.TAŃCZ MNIE PO MIŁOŚCI KRES  (Dance Me To The End Of Love)

34.ULICZNE OPOWIEŚCI (Stories Of The Street)

35.WCIĄŻ WOJNA TRWA  (There Is A War)

36.WSPOMNIENIA  (Memories)

37.W TAJNYM ŻYCIU MYM (In My Secret Life)

38.WYDAJE SIĘ TAK DAWNO, NANCY  (Seems So Long Ago, Nancy)

39.ZABIERZ TĘSKNOTĘ  (Take This Longing)

40.ZAMGLONE ŻYCIE (The Smokey Life)

41.ZABŁĄKANY KANADYJCZYK  (The lost Canadian)

42.ZA PIĘKNEM WĘDROWAŁEM  (Came So Far For Beauty)

43.ZDRAJCA (The Traitor)

44.ZUZANNA  (Suzanne)

45.ŻONA CYGANA  (Gipsy’s Wife)
 
*
 
- WIERSZE

- SŁOWO O LEONARDZIE COHENIE

 

 

 

 

 

1. ALLELUJA

(„Hallelujah”)

 

C G

 

      C                     a

Tajemny akord kiedyś brzmiał

         C                         a

Pan cieszył się, gdy Dawid grał

F                    G                          C   G

Ale muzyki dziś tak nikt nie czuje

      C                       F             E

Kwarta i kwinta szło jak z nut

          a                           F

Raz wyżej w dur, raz niżej w moll

            G                 E                a

Nieszczęsny król ułożył – alleluja

 

              F            a

      Alleluja, alleluja

              F           CGC G

      Alleluja, alleluja

 

 

Na wiarę nic nie chciałeś brać

Lecz sprawił to księżyca blask

Że piękność jej na zawsze Cię podbiła

Kuchenne krzesło tronem Twym

Ostrzygła Cię już nie masz sił

I z gardła Ci wydarła – alleluja

 

Dlaczego mi zarzucasz wciąż

Że nadaremno wzywam Go

Ja przecież nawet nie znam Go z imienia

Jest w każdym słowie światła błysk

Nieważne, czy usłyszysz dziś

Najświętsze, czy pęknięte – alleluja

 

Tak się starałem, ale cóż

Dotykam tylko, zamiast czuć

Lecz mówię prawdę, nie chcę was oszukać

I chociaż wszystko poszło źle

Przed Panem Pieśni stawię się

Na ustach mając tylko - alleluja

 

 

Tłumaczyli: Maciej Karpiński i Maciej  Zembaty

 

 

 

 

 

2. CZY TO JEST TO, CZEGO CHCIAŁAŚ ?

(„Is This What You Wanted”)

 

 

       A                A7         D   D7                        A

Ty byłaś obietnicą o świcie,  ja następnym rankiem

       A            A7                 D     D7                            A           A7

Ty byłaś Jezusem Chrystusem,  ja nędznym lichwiarzem

       D                                  D7 A                              A7

Ty byłaś zmysłową kobietą,  a ja Zygmuntem Freudem

        D                                          D7A                              E7                                    

Ty byłaś manualnym orgazmem,  a ja niewinnym chłopcem.

 

                           fis    

Ref.  Czy to jest to, czego chciałaś

                   E                                  fis

         Ten dom, który jest nawiedzany

                      E                            A   A - Gis

         Przez widma – ciebie i mnie ?

                           fis

        Czy to jest to, czego chciałaś

                  E                                   fis

         Ten dom, który jest nawiedzany

                      E                             A

         Przez widma – ciebie i mnie ?

 

 

Ty byłaś Marlonem Brando, a ja Steve McQueen’em

Ty byłaś szarą maścią, a ja wazeliną

Ty byłaś Ojcem Współczesnej Medycyny, a ja porannym klinem

Ty byłaś kurwą, Bestią Babilonu, a ja Rin Tin Tinem

 

Jesteś stara i siwa, a ja ciągle chłopcem

Wciąż pożądasz wielu, a ja sypiam z jedną

Zwyciężyłaś samotność, mnie przychodzi to trudniej

Mówisz, że mnie nie kochasz, ja rozpinam twą suknię

 

 

Tłumaczyli: Maciej Karpiński i Maciej Zembaty

 

 

 

 
3. DEMOKRACJA

   („Democracy”)

 

 

Przez dziurę w powietrzu wdziera się

z tamtych nocy na placu Tiananmen.

Z uczucia, że to jest,

nierealna raczej rzecz,

lub realna – lecz tu nie ma jej.

Z wojen ładu z nieporządkiem,

z wycia syren w noc i dzień;

z żaru ognisk dla bezdomnych,

z żużlu, w którym spłonął gej:

Nadchodzi Demokracja do krainy tej.

 

Nadchodzi przez pęknięcia ścian,

pośród wieszczych alkoholu fal;

i kazania, które Bóg

włożył do Jezusa ust,

a którego nie rozumiem nawet ja.

Nadchodzi z wielkiej ciszy,

która nad zatoką trwa,

z głębi serca Chevroleta,

krew w smarze tłucze się:

Nadchodzi Demokracja do krainy tej.

 

Nadchodzi ze smutku ulic miast,

ze świętych miejsc spotkania wszystkich ras;

I z tych samobójczych kłótni,

które trwają w każdej kuchni,

kto dziś będzie usługiwał, a kto jadł.

Z źródeł niezadowolenia,

z modlitw kobiet, świętych słów,

z bożej chwały na pustyni

tutaj i daleko gdzieś:

Nadchodzi Demokracja do krainy tej.

 

Więc płyń, więc płyń,

Potężny Statku nasz !

przez Rafy Chciwości

do Wybrzeży Miłości

wśród Nienawiści Skał

więc płyń, więc płyń

więc płyń

 

Do Ameryki puka bram,

kolebki dobra oraz zła.

Tu znają rzeczy skalę,

tu części są na zmianę,

tu trwa spirytualna gra.

Z rodziną dzieje się tu marnie,

a samotni twierdzą, że

serca muszą być otwarte:

Nadchodzi Demokracja do krainy tej.

 

Nadchodzi od mężczyzn i kobiet;

maleńka, znowu będę kochał cię.

Zagłębiony w ciebie tak,

że aż rzeka zacznie łkać.

Słowo Amen zaś wypowie górski żleb.

Nadchodzi, jak przypływu wir

Księżyc na niebie drży.

Królewska, tajemnicza

Zalotnie stroi się:

Nadchodzi Demokracja do krainy tej.

 

Więc płyń, więc płyń

potężny Statku nasz !

przez Rafy Chciwości

do Wybrzeży Miłości

wśród Nienawiści Skał

więc płyń, więc płyń

więc płyń

 

Sentymentalny z wiekiem robię się:

Kocham ten kraj, choć w scenografii złej.

Nie jestem z lewej ani z prawej,

we własnym domu w nocy bawię,

topiąc wzrok w ekranu mętnym szkle.

Lecz w uporze trwam jak śmieci wór.

Czas rozkładu nie oznacza już,

jestem wrakiem, który trzyma wciąż

bukiecik w dłoni swej:

Nadchodzi Demokracja do krainy tej.

 

 

Przełożył: Maciej Zembaty

 

 

 
 
 
4. DIAMENTY W KOPALNI

(„No Diamonds In The Mine”)

 

 

       A                               G                         A

Kobieta w błękitach okrutnej zemsty chce

          A                                         G                            A

Mężczyzna w bieli – to ty, przyjaciół ma wciąż mniej

                     A                                     G           A

Wszystkie rzeki wypełnia starych puszek rdza

                  A                                      G      A 

A w twej Ziemi Obiecanej pożar trawi las

 

 

         E           D                                   A

Ref.  Nie ma już żadnego listu w skrzynce !

           A          D                                             A

         Nie ma już twych winnic pośród wzgórz !

           A          D                                      A

         Nie ma już cukierków w bombonierkach wszystkich twych !

                    A                   E                   A

         I diamentów w kopalni nie ma już !

 

 

Więc powiadasz, że twój miły odniósł wiele ciężkich ran

W związku z wyżej wymienionym dość poważny kłopot mam

Sam widziałem, jak pożerał żywcem jedną z pań

Kiedy Pierwsi Chrześcijanie umierali w paszczy lwa

 

Ach, nie jest zbyt wygodnie w kotle czarownicy tkwić

Dezynfekcja wrzącej smoły nie pomoże nic a nic

Rewolucji Wielka Chluba energiczny pewien gość

W zabijaniu własnych dzieci wytresował kobiet moc

 

 

Tłumaczyli: Maciej Karpiński i Maciej Zembaty

 

 

 
 
 
5. DZISIAJ TU, A JUTRO TAM

(„Passing Thru”)

 

         C                                         F                        C

Zapytałem raz Jezusa, czy nienawiść w sercu ma

              C                                        G7

do ludzkości, co skazała go na krzyż ?

            C                 C7                       F                     C

- O miłości lepiej mów, nie mam czasu bywaj zdrów;

        C                     G           G7     C

tyle jeszcze do zrobienia, muszę iść. Tak jak ty !

 

                      C

Ref.  Dzisiaj tu, jutro tam

                                               G7

         każda radość krótko trwa,

                           F               C

         Dobrze z sobą było nam,

                          C                     G       G7     C   G7

         więc śpiewajmy: dzisiaj tu, a jutro tam

 

 

Kiedy Adam raj opuszczał z jednym jabłkiem w dłoni swej,

zapytałem go, co dalej będzie z nim ?

- Będę orał, sadził, siał, o Kaina syna dbał.

Teraz całkiem sam zostałem, muszę iść. Tak jak wy !

 

Byłem razem z Waszyngtonem, gdy na chłodzie z armią drżał

i spytałem, w imię czego cierpią tak ?

- Bo kiedy człowiek rację ma, nawet życie za nią da,

choćby wiedział, że odejdzie tak czy siak.

 

Kiedy Franklin Roosvelt konał, usłyszałem jego głos,

Rzekł: - „Z tej wojny zjednoczony wyjdzie świat.” –  Stary dureń !

Bo czy Rosjanin, czy wuj Sam, każdy z nas jest taki sam,

Jedna droga – dzisiaj tu, a jutro tam.

 

 

Tłumaczyli: Maciej Karpiński i Maciej Zembaty 

 

 
 
 
6. DZISIAJ W NOCY BĘDZIE FAJNIE

(“Tonight Will Be Fine”)

 

               A                                        E                     A

Czasem łapię się na tym, że się grzebię w przeszłości

              A                                         E             A

Przysięgaliśmy sobie wytrwać w naszej miłości

             A                              E                  A

Ty kochałaś powoli, ja skakałem jak pchełka

              A                                      E              A

Dzisiaj jestem za cienki, a twa miłość za wielka

 

                 D                     A

Ref.  Ale wiem z oczu twych

                            D              A

         Uśmiech twój mówi mi

                     D                   A

         Że tej nocy jeszcze raz

      

         Jeszcze raz będzie nam

                         E E6-E7      A

         Fajnie przez  jakiś czas

 

Sam troskliwie wybrałem to wspaniałe mieszkanie

Okna są w nim za małe, nic nie wisi na ścianie

Jedno tylko jest łóżko, tylko jedna modlitwa

Aż do rana się modlę, żebyś wreszcie już przyszła

     

Lubię patrzeć, jak ona się dla mnie rozbiera

Naga mięknie od razu, gdy miłość w niej wzbiera

Całym ciałem porusza, jest odważna i piękna

Gdybym już nie zapomniał, chciałbym o tym pamiętać

 

 

 

Tłumaczył: Maciej Zembaty

 

 

 

 

 
7. GARSTKA SAMOTNYCH BOHATERÓW

(“A Bunch Of Lonesome Heroes”)

 

 

Garstka samotnych i skłóconych bohaterów

Noga za nogą przemierzała szlak

Ciemna i gęsta noc zapadła między nimi

Zwyczajny ciężar każdemu zginał kark

 

„Chcę opowiedzieć o sobie”

Najmłodszy śmiałek rzekł

„Chcę opowiedzieć o sobie

Nim w złoto zmienię się”

 

Lecz nikt go nie mógł usłyszeć

W tę ciemną i gęstą noc

Bohaterowie na zawsze pozostaną

Tam gdzie my sami byliśmy tylko raz

 

Odłóż papierosa, kochanie

Zbyt długo już byłaś sama

Opowiedz nam, co robiłaś

I dlaczego się nie udało

 

Ta pieśń jest dla żołnierzy

Ta pieśń jest dla świerszczy

Ta pieśń jest dla twoich dzieci

Dla wszystkich, którzy mnie nie chcą

 

„Chcę opowiedzieć o sobie”

Najmłodszy śmiałek rzekł

„Chcę opowiedzieć o sobie

Bo czuję, że już w złoto zmieniam się”

 

 

Tłumaczyli: Mciej Karpiński i Maciej Zembaty

 

 

 

 
8. GOŚCIE

(“The Guests”)

 

(A G F G  A G F E)

 

                    A                        G

Jeden po drugim Goście wciąż

F                                      G

nadchodzą z różnych stron

A                               G

Wielu z otwartym sercem

           F                    E

z pękniętym mało kto

 

    A                              D

I nie wie nikt dokąd noc prowadzi

   A                           D

i po cóż im płynie wino z kadzi

 C                                                                   E

Ja chcę kochać, kochać, kochać, kochać, ach

                        A

chcę kochać dziś

 

Ci, którzy tańczą, nuże tańczyć

Ci, którzy płaczą, łkać

- Witajcie wszyscy ! – woła Głos

Do środka proszę was

 

I wchodzą potykając się

samotni, pełni smutku

I mówią: Odsłoń wreszcie twarz !

lub – Czemuś mnie opuścił ?

 

W blasku pochodni wielkie drzwi

otwarły się na oścież

Jeden po drugim wchodzą więc

targani namiętnością

 

I biesiadują spiesząc się

bo pałac znika już

Jeden po drugim wrócą przez

ten ogrodowy mur

 

Ci, którzy tańczą, nuże tańczyć

ci, którzy płaczą, łkać

A ci, którzy zbłądzili

znów błądzą, jeszcze raz

 

Jeden po drugim Goście wciąż

nadchodzą z różnych stron

Wielu z pękniętym sercem

z otwartym mało kto

 

 

Tłumaczył: Maciej Zembaty

 

 

 

 

 

9. HOTEL CHELSEA NR 2

(„Chelsea Hotel # 2”)

 

             F                C                       B            F

Ciągle jeszcze pamiętam Hotel Chelsea i ciebie

             F            C            d

twoje słowa odważne i słodkie

              F             C                B           F

Na wymiętej pościeli pracowałaś ustami

        B                            C

limuzyny czekały pod oknem

          d                          B

Były jakieś powody i był Nowy York

     F                C         d

goniliśmy za forsą i seksem

            B                                              F

Robotnicy w piosenkach rzecz tę zwali miłością

       B                                  C

i zapewne nazywają dziś jeszcze

 

              B                                       F

Ref.  A potem odeszłaś, czyż nie tak, kochanie ?

                     F                  C            d

         odwróciłaś się do tłumu plecami       

              B                                    F

         Odeszłaś i nigdy nie słyszałem już więcej:

                    B                        F

         Chcę ciebie, nie chcę ciebie

                   B                         F

         chcę ciebie , nie chcę ciebie

                       B                             d   C

         To brzmiało mniej więcej tak

 

 

Ciągle jeszcze pamiętam Hotel Chelsea i ciebie

o twym sercu krążyły legendy

Powtarzałaś mi w kółko, że wolisz przystojnych

ale dla mnie zrobiłaś wyjątek

Wygrażałaś pięściami tym, którzy jak my

pozbawieni piękna są niczym

Lecz po chwili dodałaś: Nie ma się czym przejmować

jesteśmy wstrętni, lecz mamy muzykę

 

                    F              C                        B                F

Nie chcę przez to powiedzieć, że cię bardzo kochałem

                 F           C           d

Trudno, było, minęło i przeszło

             F                C                       B            F

Ciągle jeszcze pamiętam Hotel Chelsea i ciebie

                 B                             C

lecz nie myślę o tobie zbyt często

 

 

 

Tłumaczyli: Maciej Karpiński i Maciej Zembaty

 

 

 

 
 
10. JEDNO Z NAS NIE MOŻE SIĘ MYLIĆ

(„One Of Us Can Not Be Wrong”)

 

 

         D                       e               G                              D

Zapaliłem zielony ogarek, by zazdrość ukłuła cię też

                D                                e            G                                         A

Lecz zleciały się zewsząd komary na wieść, że już można mnie zjeść

        h                                        fis                       G                                      D

Zebrałem więc pył z szarych nocy i dni i wsypałem w twój but pełną garść

           e                                  C                                           e               D               C

Postąpiłem jak zbój dewastując twój strój, którym przecież podbiłaś ten świat

 

 

Do lekarza zaniosłem swe serce, powiedział, że nie jest tak źle

I sam sobie wypisał receptę i imię wymienił w niej twe

I zamknął się sam w bibliotece a tam z naszych nocy doniesień miał stos

Dowiedziałem się wnet, że skończony to człek, że praktykę zaniedbał ten gość

 

Pewien święty też kochał się w tobie, słuchałem go przez jakiś czas

Nauczał, że miłość powinna silniejszy niż złoto słać blask

Już bym wiarę mu dał, już przekonać mnie miał, lecz utopił się święty ów mąż

Ciało znikło a duch nieśmiertelny za dwóch, dalej bzdury te same plótł wciąż

 

Zaprosił mnie pewien Eskimos, wyświetlił najnowszy twój film

Nieszczęsny dygotał jak listek i siny od zimna aż był

Przypuszczam, że zmarzł, gdy wiatr suknię ci zdarł i już nigdy nie przestał się trząść

Wyszłaś pięknie, mój śnie, w tej zadymce, we mgle, proszę pozwól, niech wejdę w twój                               

                                                                                                                                   sztorm

 

Tłumaczył: Maciej Zembaty

 

 

 

 
 
11. JEŚLI WOLA TWA

 

H

 

E                  fis

Jeśli wola Twa

D                    cis

To umilknę znów

E              fis

I uciszę głos

A                         E

Tak jak kiedyś już

 

    cis                    H

    I w milczeniu tym

   cis                  H   

    Będę czekał aż

    A                                E

    Znowu wezwiesz mnie

               H

    Jeśli wola Twa

 

Jeśli wola Twa

Prawdą zabrzmi głos

I z Kalwarii tej

Pieśń zaśpiewam swą

 

     I z Kalwarii tej

     Modły w górę wzniosą się

    Jeśli wola Twa

    Zaśpiewam pieśń

 

Jeśli wola Twa

Jeśli wybór masz

Rzekom wodę daj

Wzgórzom radość daj

 

    Litościwy bądź

    Dla płonących w piekle serc

    Jeśli wola Twa

    To ulecz je

 

I mocniej nas zwiąż

I bliżej weź

W zabójczych ubraniach

Wszystkie dzieci Twe

 

    W świetlistych łachmanach

    Gotowe na kaźń

    I zakończ tę noc   

    Jeśli wola Twa

 

 

Tłumaczył: Maciej Zembaty

 

 

 

 

 
12. JOANNA D’ARC

(„Joan Of Arc”)

 

 

Tylko płomień biegnie za Joanną

Kiedy jedzie konno przez ciemność

Nawet księżyc jej zbroi nie złoci

Jest sama wśród dymu i nocy

I mówi: - Już mnie ta wojna zmęczyła

Chcę być znowu taka jak byłam

Chcę pod białym weselnym przybraniem

Ukryć moje wielkie pożądanie

 

Że tak mówisz szczerze się raduję

Co dzień patrzę jak tędy cwałujesz

Muszę zdobyć – coś we mnie aż wyje

Tę samotną, zimną heroinę

Kim ty jesteś, jakie twoje imię ?

Zapytała ukrytego w dymie

Jestem ogień – przedstawił się głośno

Kocham twoją dumę i samotność

 

Jeśli ognia masz w sobie za mało

Ja ogrzeję cię mym własnym ciałem

Rzekł i runął na nią by czym prędzej

Stać się jej jedynym oblubieńcem

Potem ukrył prochy Joanny

Na dnie serca płonącego nieustannie

A popioły z jej sukienki rozsypał

Nad głowami tłumu weselników

 

A gdy ukrył prochy Joanny

Na dnie serca płonącego nieustannie

Wtedy nagle pojęła ze zdumieniem

Że jest drewnem – skoro on jest płomieniem

Ja widziałem jej łzy i cierpienie

I blask chwały w gasnącym spojrzeniu

Czy do mnie też przyjdziesz miłości

Tak okrutna i pełna jasności ?

 

 

Tłumaczyli: Maciej Karpiński i Maciej Zembaty

 

 

 

 

 
13. KIM JESTEM, TY WIESZ

(„You Know Who I Am”)

 

 

      a                            h

Daremnie wszędzie ścigam cię

       a                          h

Daremnie za mną gnasz

         D                           A

Jak wieczny dystans kładziesz mnie

                       G                                E

Pomiędzy wszystko, co może się stać

 

                  D               A

Ref.  Kim jestem ty wiesz

                  D                  A

         Ty znasz słońca blask

                  D                    A

         Ja zmieniam cię wciąż

                       G

         Dzisiaj nikt, jutro ktoś

                       E

         Raz po raz

 

 

Czasami chcę cię nagiej

 Czasami dzikiej znów

Noszącej w sobie dzieci me

I mordującej płód

 

 

Porzucę wszelki opór

Gdy natrafisz na mój ślad

Nauczę cię, jak można

Naprawić ludzki wrak

 

 

Daremnie wszędzie ścigam cię

Daremnie za mną gnasz

Jak wieczny dystans kładziesz mnie

Pomiędzy wszystko co może się stać

 

 

Tłumaczył: Maciej Zembaty

 

 

 

 
14. KOŁYSANKA MYŚLIWEGO

 

 

Twój ojciec jest na łowach

Zabłądził, pochłonął go gąszcz

Nie może zabrać żony swej

Nie może dziecka wziąć

 

Twój ojciec znów poluje

Przez glinę, lotny piach

I nie może z nim kobieta pójść

Chociaż dobrze drogę zna

 

Twój ojciec znów poluje

Przez srebro i na szkle

Gdzie tylko chciwość wejdzie

Lecz duch, duch nie może przejść

 

Twój ojciec jest na łowach

On bestię schwytać chce

Zostawił śpiące dziecko

I błogosławieństwo swe

 

Twój ojciec jest na łowach

Szczęśliwca stracił wdzięk

I stracił czujne serce

Które strzegło go przed złem

 

Twój ojciec jest na łowach

Pożegnać kazał cię

Ostrzegał, że nic go nie wstrzyma

Więc nie będę próbował, o nie

 

 

Tłumaczył: Maciej Zembaty

 

 

 

 
 
15. KTO W PŁOMIENIACH

(„Who By Fire”)

 

 

    a        G   a                  a     G     a

Kto w płomieniach ? Kto w odmętach ?

  C         G         C            C       G      C

Kto w blasku słońca ? Kto w ciemnościach ?

  a         G             a            a   G         a

Kto w ciężkiej próbie ? Kto ot tak sobie ?

  C         G             C                           C             G               C

Kto w pięknym, pięknym maju ? Kto w powolnym konaniu ?

    a                  F               E

I jak nazwać tego kto wzywa ?

 

 

Kto w kościelnej ławie ? Kto z nieumiarkowania ?

Kto z miłości ? Kto z wściekłości ?

Kto pod lawiną ? Kto pod pyłem ?

Kto z przepicia ? Kto z pragnienia ?

I jak nazwać tego kto wzywa ?

 

Kto pogodzony ? Kto zaskoczony ?

Kto w pustelni ? Kto przed zwierciadłem ?

Kto z rozkazu swej pani ? Kto z własnej ręki ?

Kto w śmiertelnym strachu ? Kto w blasku potęgi ?

I jak nazwać tego kto wzywa ?

 

 

Tłumaczyli: Maciej Karpiński i Maciej Zembaty

 

 

 

 

 

 
16. LAWINA

(„Avalanche”)

 

          a                          F

W lawinę wszedłem która wnet

           a       E        a

przykryła duszę mą

           a                           F  

Czy wiesz, że garbus, znany ci

          a              E            a

pod złotym wzgórzem śpi ?

 C                              E7

Ty, która chcesz pokonać ból

               a                                  F   E7

musisz służyć, dobrze służyć mi

 

Czasem się otrzesz o mój bok

po złoto schodząc tu

i karmisz karła, chociaż on

nie skarży się na głód

Na cóż mu towarzystwo twe

on w samym środku, w środku świata jest ?

 

Na ten piedestał to nie ty

dźwignęłaś przecież mnie

Nie zmusisz mnie, bym ukląkł

nagością budząc śmiech

Ja jestem piedestałem sam

na którym wznosi, wznosi się mój garb

 

Ty, która chcesz pokonać ból

jak masz dostąpić moich łask

te okruszyny dając mi

zamiast swą miłość dać ?

Nikt nie uwierzy tu w twój ból

jest tylko cieniem, cieniem moich ran

 

Dzisiaj za tobą tęsknię choć

nie wierzę przecież w nic

Dzisiaj o ciebie proszę choć

niczego nie brak mi

Ty, mówisz, że odeszłaś już

lecz jeszcze czuję, czuję oddech twój

 

Łachmanów nie noś, dobrze wiem

nie jesteś biedna tak

i mniej gwałtownie kochaj mnie

gdy ci odwagi brak

Na miłość twoją kolej dziś

twe ciało już na sobie mam

 

 

Tłumaczył: Maciej Zembaty

 

 

 

 

 

 
17. LOVER, LOVER, LOVER

 

d a d a

 

                 d  

Prosiłem Ojca

                                     a

– Ojcze, daj mi nowe imię

                 d

Bo stare już splamiło się

                         a

Strachem i wstydem

 

 

          F

Ref.  Lover, lover, lover, lover, lover, lover

                     C

        Come back to me !

           F

         Lover, lover, lover, lover, lover, lover

                     C

         Come back to me !

 

 

Odrzekł – Na prośbę

W tym ciele cię zamknąłem

Możesz nim radość dać kobiecie

Lub zrobić z niego oręż

 

- Pozwól mi zacząć jeszcze raz

Błagałem - pozwól jeszcze raz

Spokojną duszę pragnę mieć

I znów na twardym gruncie stać

 

Rzekł – Ja nie odwracałem się

Nigdzie nie odchodziłem

Sam zasłoniłeś moją twarz

Sam wzniosłeś te świątynie

 

Niech głos tej pieśni wzniesie się

Radością i swobodą

I niechaj będzie tarczą twą

Przeciwko wszystkim wrogom

 

 

Tłumaczyli: Maciej Karpiński i Maciej Zembaty

 

 

 

 

 
18. MADONNA SAMOTNOŚCI

(Our Lady Of Solitude)

 

 

Przez całe długie lato

W mej duszy rosła wciąż

Gęstwiną pełną cierni

Miała zręczne, chłodne palce

Niczym prządka

 

Miała ciało pełne światła

Pełen mroku miała wdzięk

Pieściła mnie przez całe lato

Aż poznałem ją dokładnie

Twarzą w twarz

 

Nosi strój błękitno-srebrny

Jest milcząca, skąpi słów

Całego świata jest schronieniem

Mistrzynią, ach, mistrzynią

Ludzkich serc

 

O Madonno, Królowo Samotności

Podziękowania ślę

Za to, że byłem z tobą blisko

Chociaż wielu, bardzo wielu

Nie zna Cię

 

Miała ciało pełne światła

Pełen mroku miała wdzięk

Pieściła mnie przez całe lato

Aż poznałem ją dokładnie

Twarzą w twarz

 

 

Przełożył: Maciej Zembaty

 

 

 

 

 
19. MALEŃKA, NIE WOLNO SIĘ ŻEGNAĆ
      W TEN SPOSÓB

    („Hey, That’s No Way To Say Goodbye”)

 

        A

Kochałem cię dziś rano ust naszych ciepła słodycz

        fis 

Jak senna, złota burza, nade mną twoje włosy

            D

Przed nami na tym świecie już inni się kochali

         A

I w mieście albo w lesie też tak się uśmiechali

    fis 

A teraz trzeba zacząć rozłączać się po trochu

         D

Twe oczy posmutniały

E                                                               A  E

Maleńka, nie wolno się żegnać w ten sposób

 

 

Na pewno cię nie zdradzę, odprowadź mnie do rogu

Ty wiesz, że nasze kroki zrymują się ze sobą

Twa miłość pójdzie ze mną, a moja tu zostanie

I tak się będą zmieniać jak brzeg i morskie fale

Czy miłość to kajdany ? Nie mówmy lepiej o tym

Twe oczy posmutniały

Maleńka, nie wolno się żegnać w ten sposób

 

Kochałem cię dziś rano, ust naszych miękka słodycz

Jak senna złota burza, nade mną twoje włosy

Przed nami na tym świecie już inni się kochali

I w mieście albo w lesie, też tak się uśmiechali

Czy miłość to kajdany ? Nie mówmy lepiej o tym

Twe oczy posmutniały

Maleńka, nie wolno się żegnać w ten sposób

 

 

Tłumaczył: Maciej Zembaty

 

 

 

 
 
20. MIŁOŚĆ WOŁA CIĘ PO IMIENIU

(„Love Calls You By Your Name”)

 

 

Myślałaś, że to się nie zdarza

Ludziom podobnym do ciebie

Stłumione bicie twego serca

Należy już do legend

Lecz tu, właśnie tu

Między skazą i znamieniem

Między krwotokiem i oceanem

Między deszczem i śniegowym bałwanem

Jeszcze raz, jeszcze raz

Miłość woła cię po imieniu

 

Wielbisz i potępiasz wciąż

Kobiety z twego notatnika

Że się paznokci twych czepiają

Gdy się po szczeblach sławy wspinasz

Lecz tu, właśnie tu

Między przyjemnością i więzieniem

Między mrokiem i światłami sceny

Między epoką i godziną

Jeszcze raz, jeszcze raz

Miłość woła cię po imieniu

 

Samotność dźwigasz jak karabin

Z którego nie potrafisz strzelać

Czasem zapuszczasz się do kina

I wspinasz się na ekran

A tu, właśnie tu

Między księżycem i zaułkiem

Między tunelem i pociągiem

Między ofiarą i jej piętnem

Jeszcze raz, jeszcze raz

Miłość woła cię po imieniu

 

Pani wciąż myśli o miłości

O którą nigdy nie wołałem

Schodziłem już po setkach schodów

Zawsze kierując się tym samym

A tu, właśnie tu

Między tancerzem i kaleką

Między żaglowcem i rynsztokiem

Między gazetą i sumieniem

Jeszcze raz, jeszcze raz

Miłość woła cię po imieniu

 

Gdzie jesteś Judy, gdzie jesteś Ann ?

Skąd wasz bohater tu się wziął ?

Ten który pytał po zdjęciu bandaży

Czy utykam, czy jestem naprawdę kulawy ?

A tu, właśnie tu

Między zbożem i wiatrakiem

Między zmierzchem i łańcuchem

Między litością i cierpieniem

Jeszcze raz, jeszcze raz

Miłość woła cię po imieniu...

 

 

Tłumaczyli: Maciej Karpiński i Maciej Zembaty

 

 

 
 
 
21. NAUCZYCIELE

(„Teachers”)

 

 

        a                F                            a                       F

Poznałem raz pewną kobietę o włosach najczarniejszych w świecie

           a                                F       a

- Czy jesteś nauczycielką serca ! Tak, ale nie dla ciebie !

 

Dziewczynę znów spotkałem potem, jej włosy były szczerozłote

- Czy jesteś nauczycielką serca ? Odrzekła miękko - Nie

 

Aż w jakimś zatraconym miejscu, natknąłem się na pomyleńca

- Idź za mną – rzekł ów mądry człek, lecz zaraz przepadł gdzieś

 

Poszedłem do szpitala, w którym nie było chorych, ani zdrowych

Gdy w nocy wyszły pielęgniarki, ja już nie mogłem chodzić

 

Przyszedł ranek i południe, ostry skalpel chirurgiczny

Leżał sobie przy obiedzie obok mojej srebrnej łyżki

 

Przez pomyłkę dziewczyn parę weszło w moją świeżą ranę

- Czy jesteście nauczycielkami serca ?  - Uczymy pękać serca stare

 

Zbudziłem się, gdy przyszedł świt, zniknęły siostry, szpital znikł

- Mój Boże, czy cierpiałem dość ?  - Dziecko została z ciebie kość

 

Jadłem, jadłem, jadłem, jadłem, jadłem dużo, co popadło

- Ile płacę za to wszystko ?   - Zapłacisz później nienawiścią

 

Znienawidziłem wszystkie miejsca, wszystkie twarze i zajęcia

Ktoś zapytał, czego chcę. Pragnąłem by ktoś objął mnie

 

Obejmowały mnie kobiety, później robili to faceci

- Czy ma namiętność jest doskonała ?  - Nie, jeszcze musisz się postarać

 

Byłem przystojny i zwycięski, znałem słowa każdej pieśni

- Czy mój śpiew wam się podoba ?  - Znowu pomyliłeś słowa

 

Kim są ci do których mówię, kim są ci spowiednicy ?

- Czy jesteście nauczycielami serca ?  - Uczymy stare serca ciszy

 

Czy już odrobiłem lekcje ? Nie chcę ich odrabiać wiecznie

Wszyscy wybuchnęli śmiechem  - Czy odrobiłeś lekcje ?

-         Czy odrobiłeś lekcje ?  - Czy odrobiłeś lekcje ?

 

 

Tłumaczył: Maciej Zembaty

 

 

 
 
22. OKNO

(„The Window”)

 

 

Dlaczego stoisz przy oknie

Wciąż piękną i dumną chcąc być ?

Twe piersi kaleczy cierń nocy

Włócznia wieku w twym boku już tkwi

Giniesz w łachmanach sumienia

Szukając zapachów i barw

Nerwy napięte i srebrne

Zwiotczały, stoczyła je rdza

 

Ref.  Miłości wybrana

        Miłości zmrożona

        Plątanina materii i ducha

       Wybranko aniołów

        Demonów i świętych

        Zastępu złamanych serc

        Uspokój tę duszę

        Uspokój ją