ulubionych piosenek
Sylwka i Krychy
Nicią wiążącą zebrane tutaj piosenki jest to, że
wszystkie je
kiedyś śpiewałem podgrywając sobie na gitarze, co od
czasu
do czasu czynię i dzisiaj.
Teraz możecie spróbować także i Wy. Powodzenia !
Sylwek Szweda
204. TY ZIEMIO (Paweł Małolepszy)
205. UCIEKAJ, MOJE SERCE (z
rep. Seweryna Krajewskiego)
207.
UŚMIECHNIĘTE DZIEWCZYNY NA DWORCACH (B. Nowicki)
208.
WARIACJE NA TEMAT SKRZYPKA HERZOWICZA (Wały Jagiellońskie)
209. WARS WITA (Wały Jagiellońskie)
210. W DOMACH Z BETONU
(M.Jakubowicz)
211. W DWORCOWEJ
POCZEKALNI (E. Mielczarek)
212. WE SHALL OVERCOME (Pete Seeger)
218. W MOIM MAGICZNYM
DOMU (Hanna Banaszak)
219. WRONIEJE ŚWIAT
(turystyczna)
220. WSPOMNIENIE (z rep. Cz.
Niemena)
221. WSTAWAJ SZKODA DNIA (
2+1 )
222. WSZYSTKO,
CO NAPRAWDĘ CHCĘ ZROBIĆ (Bob Dylan)
223. WTEDY TYLKO
JESZCZE CHCIEĆ (Pod Budą)
224. WYCHODZIMY Z ZIMY ( W.
G. Bukowina)
225. WYTRĄCIŁAŚ (Elektryczne
gitary)
226. YELLOW SUBMARINE ( The Beatles Przekład S. Szweda)
228. ZAGRAJ MI CZARNY
CYGANIE (ludowa)
229. ZAJAZD „POD RÓŻĄ” (J.
Liszewski)
230. ZAMIAST (Ty Panie tyle czasu
masz...)
231.
ZAMIESZKAMY POD WSPÓLNYM DACHEM ( Pod Budą)
232. ZAMKI NA PIASKU (Lady
Pank)
233. ZANOSI SIĘ NA NOC (T.
Woźniak)
234. ZAPROSZENIE (Artur
Reczyński)
235. ZATRZYMAŁA SIĘ
GODZINA (Tadeusz Woźniak)
236. Z DALEKICH WYPRAW
(Budka Suflera)
237. Z DOBRYCH PRZECZUĆ (T.
Woźniak)
238. ZEGARMISTRZ ŚWIATŁA
(T. Woźniak)
239. ZGUBIONE MARZENIA
(Kiedyś gdy byłem mały...)
240. ZLEĆCIE SIĘ BOCIANY
(Krzysiek Wrona & Sylwek Szweda)
241. Z NAD STRAŻNICZEJ
WIEŻY ( Bob Dylan )
242. Z NIM BĘDZIESZ
SZCZĘŚLIWSZA (S.D.M.)
243. ZOBACZ ANNO (W. G. Bukowina)
244. ŻEGNAJ AMERYKO
(turystyczna)
245. ŻÓŁTE KALENDARZE (Piotr
Szczepanik)
246. ŻYCIE TO NIE TEATR (E.
Stachura)
247. ZAKOŃCZENIE (W.Bellon / S.Szweda)
Dodatki:
PANI ROBINSON ( Simon &
Garfunkel )
POSŁOWIE
( i „Córka poety” )
( Muz. Tadeusz Woźniak sł. Bogdan Chorążuk)
fis H7
E A
A bodaj to każdy w domu
fis H7 E A
Słodko pędził chwile
fis H7 E A
Troskliwością otoczony
fis A H7E
Przyjmowany mile
fis H7
E A
A bodaj to w każdej chwili
fis H7 E A
Samo było śliczne
fis H7 E A
Komu dnie łaskawie płyną
fis A H7
E
Ref. Bądźmy
wszyscy dobrej myśli
Gwiazda
powodzenia błyśnie
Bądźmy
weseli jak przy niedzieli
Niech nam
będzie jak najlepiej
By
łaskawie czas uciekał
Bądźmy spokojni i zawsze godni
A bodaj to każda ręka
Przyjacielem była
Dobre niechaj się pamięta
Zapomnij niemiłe
A bodaj to choćby wieki
Same wesołości
Niechaj złe się nie doczeka
Więcej jest miłości
a
E7
C G7 C A7
Cóż, każda epoka ma własny obyczaj i ład...
d G7 a
A przecież mi żal, że tu, w drzwiach, nie pojawi się
Puszkin – /x2
a F7
E7 a
tak chętnie bym dziś choć na kwadrans na koniak z nim
wpadł.
Dziś już nie musimy piechotą się wlec na spotkanie –
i tyle jest aut, i rakiety unoszą nas w dal...
A przecież mi żal, że po Moskwie nie suną już sanie, /x2
i nie ma już sań, i nie będzie już nigdy, a żal !
Przyjmuję pojętny mój wiek, mego stwórcę i mistrza,
ten trzeźwy mój wiek, doświadczony mój wiek pragnę
czcić...
A przecież mi żal, że jak dawniej śnią nam się
bożyszcza /x2
i jakoś tak jest, że gotowiśmy czołem im bić.
No cóż, nie na darmo zwycięstwem nasz szlak się
uświetnił,
i wszystko już jest – cicha przystań, nonajron i wikt...
A przecież mi żal, że nad naszym zwycięstwem
niejednym /x2
górują cokoły, na których nie stoi już nikt.
Co było – nie wróci; wychodzę wieczorem na spacer
i nagle spojrzałem na Arbat i – ach, co za gość ! –
rżą konie u sań, Aleksander Siergiejewicz przechadza
się, /x2
ach, głowę bym dał, że już jutro wydarzy się coś !
4. AMAZING GRACE
( John Newton / Edwin Excell ) G G7 C G D - D7
Amazing grace how sweet the sound that saved a wretch like meG G7 C G e G D G
I once was lost but now am found, was blind but now I see T'was grace that taught my heart to fear, and grace my fears relievedHow precious did that grace appear, the hour I first believed Thro' many dangers, toils, and snares, I have already come'Tis grace hath brought me safe thus far, and grace will lead me home When we've been there ten thousand years, bright shining as the sunWe've no less days to sing God's praise Than when we first begun.
(sł.
K. Dzikowski muz. S. Krajewski)
Smutne
oczy, piękne oczy, smutne usta bez uśmiechu,
Widzę
co dzień ją z daleka, stoi w oknie aż do zmierzchu.
Anna
Maria.
Tylko
o niej ciągle myślę i jednego tylko pragnę,
Żeby
chciała choć z daleka, choć przez chwilę spojrzeć na mnie.
Anna
Maria smutną ma twarz, Anna Maria wciąż patrzy w dal.
Jakże
chciałbym ujrzeć kiedyś swe odbicie w smutnych oczach,
Jakże
chciałbym móc uwierzyć w to, że kiedyś mnie pokocha.
Anna
Maria smutną ma twarz, Anna Maria wciąż patrzy w dal.
Lat
minionych, dni minionych żadne modły już nie cofną.
Ten,
na kogo ciągle czeka, już nie przyjdzie pod jej okno.
Anna
Maria smutną ma twarz, Anna Maria wciąż patrzy w dal.
Anna
Maria smutną ma twarz, Anna Maria wciąż patrzy w dal.
Anna Maria !
D4 - 332OOX
Gsus4 - 31OO33
(
Muzyka i słowa: Artur Reczyński)
prowadzę
ślepy życia bieg
nie
patrzę na nic w tył i w przód
a7 G D
niezmierzone
kręte ścieżki
a7 G D
niezbadany
rzeki nurt
a7
G D
Ref. a
ty drogo prowadź mnie
a7 G D
tam
poprowadź drogo gdzie
a7 G D
są
schowane inne drogi
a7 G D
tam
poprowadź moje nogi
pomiędzy
lasu śpiewem drzew
ukryta
droga nieba jest
co
noc we śnie jawi się
szlak
który prowadzi mnie
wciąż
na przełaj mija dzień
a
świat nasz w górach jest
tam
się razem znów spotkamy
wspólnej
drogi poszukamy
8. BALLADA O CHŁOPCACH Z BAZY
SOKOŁOWSKIEJ
( Muz. sł. Andrzej Garczarek )
C G C
Ciężarówki na syrenki zamienili,
zamienili,
Gęby z pryszczy wygoiły się
dokładnie,
Prawie wszyscy się szczęśliwie
pożenili, pożenili,
Zamieszkali gdzieś wysoko, wcale
ładnie.
a G
Chłopcy
z bazy sokołowskiej odjechali gdzieś w nieznane
a G
Na
swych mocnych ciężarowych samochodach,
Odjechali
gdzieś w nieznane na swych mocnych ciężarowych
Na
swych mocnych ciężarowych samochodach.
Rozmydliły się marzenia przy goleniu,
przy goleniu,
W zamyśleniu nuta chowa się
wstydliwie,
Z młodej piersi się wyrwało, ale
wrócić już nie chciało /x2
W piekle błota i barankach
betlejemskich pozostało.
Tylko
czasem w środku miasta na ulicy
Twarzą
w twarz przystają, bo tak chciał przypadek,
Kilka
klepnięć po ramieniu, jakiś uśmiech, uścisk dłoni
I do domów rozjeżdżają się w milczeniu.
9. BALLADA O DZIEWCZYNIE CO PIŁA GORĄCE
MLEKO
(
Sł. Agnieszka Osiecka muz. K. Sobolewska
)
D fis G D
Są małe stacje
wielkich kolei , nieznane jak obce imiona,
G D G A
Małe stacje
wielkich kolei, jakiś napis i lampa zielona.
D fis G D
Na takiej
stacji dawno już temu, z daleka jadąc, z daleka
G
D A D
Widziałem
dziewczynę w niebieskim szaliku, jak piła gorące mleko.
G D G D
Ref. Teraz tamtędy już nigdy nie jeżdżę, a miasto
moje daleko.
G D A D
Lecz myślę
czasem o tamtej dziewczynie, jak piła gorące mleko.
G D G D
I nieraz chciałbym aby tu była, może to
miałoby sens.
G D
A
D /x2
Jak ona
śmiesznie to mleko piła, gapiąc się na mnie spod rzęs.
Mam swoje
sprawy, inne podróże i nie tamtędy mi droga.
Lubię ulice
wesołe i długie i kolorowe światła na rogach.
Może ma chłopca
tamta dziewczyna, a może wybrała się w świat.
Albo po prostu
może jest głupia, jak jej siedemnaście lat.
Ref. Zresztą to przecież nie ma znaczenia,
mieszkam naprawdę daleko.
Lecz myślę czasem o tamtej
dziewczynie, jak piła gorące mleko.
I nieraz chciałbym aby tu była, a
może to miałoby sens.
Jak ona śmiesznie to mleko piła, gapiąc
się na mnie spod rzęs.
( Sł. muz. Mirosław Hrynkiewicz )
e
A
Wolniej,
wolniej, wstrzymaj konia, dokąd pędzisz w stal odziany,
C
D
Pewnie
tam gzie błyszczą w dali, Jeruzalem białe ściany.
e A
Pewnie
myślisz, że w świątyni zniewolony Pan twój czeka,
C D
Żebyś
przyszedł Go ocalić, żebyś przyszedł doń z daleka.
Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia, byłem dzisiaj w Jeruzalem,Przemierzałem puste sale, pana twego nie widziałem.Pan opuścił Święte Miasto przed minutą, przed godziną,W chłodnym gaju na pustyni z Mahometem pije wino. Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia, chcesz oblegać Jeruzalem,Strzegą go wysokie wieże, strzegą go Mahometanie.Pan opuścił święte miasto, na nic poświęcenie twoje,Po cóż niszczyć białe wieże, po cóż ludzi niepokoić. Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia, porzuć walkę niepotrzebną,Porzuć miecz i włócznie swoją i jedź ze mną, i jedź ze mną.Bo, gdy szlakiem ku Północy podążają hufce ludne,
Ja
podnoszę dumnie głowę i odjeżdżam na Południe.
(
Sł. K. I. Gałczyński)
D e
Kiedy noc się w powietrzu zaczyna,
G D
Wtedy noc jest jak młoda dziewczyna:
D e
Wszystko cieszy ją i wszystko śmieszy,
G
D
Wszystko w ręce chciałaby brać.
D G
Diabeł dużo jej daje w podarku
G D
Gwiazd fałszywych z gwiezdnego jarmarku.
D e
Noc te gwiazdy do uszu przymierza
G A7 D
I z gwiazdami chciałaby spać.
D e
Ref. Ja
jestem noc czerwcowa.
G
D
Królowa jaśminowa.
D e
Zapatrzcie się w moje ręce.
A7 D
Wsłuchajcie się w śpiewny chód.
Ale zanim dur gwiezdny ją oplótł,
Idzie krokiem tanecznym przez ogród.
Do ogrodu przez senne ulice,
Dzwonią nocy ciężkie zausznice.
I po każdym tanecznym obrocie
Szmaragdami dzwonią kołki w plocie.
Wreszcie do nas pod same okna,
I tak tańczy i śpiewa nam:
Ja jestem noc czerwcowa...
( Sł. muz. Andrzej Wierzbicki )
a G EW rozstrzelanej chaciea G a Rozpaliłem ogieńa G E Z rozwalonych piecówd E Pieśń wyniosłem węglem a C Naciągnąłem na drzazgi gontówG EBłękitną płachtę nieba a d aEaBędę malował od nowa d E a G Wioskę w dolinie C G
Ref. Święty Mikołaju
C E7
Opowiedz jak tu byłoa d aEa
Jakie pieśni śpiewanod E a G
Gdzie się pasły konie C G Święty Mikołaju C E7 Opowiedz jak tu było a d aEa Jakie pieśni śpiewano d E a Gdzie się pasły konie A on nie chce gadaćZe mną po polskuZ wypalonych źrenicTylko deszcze płynąHej ślepcze nauczę swojeDziecko po łemkowskuBędziecie razem żebraćW malowanych wioskach Święty Mikołaju...
(
Z repertuaru”Orkiestry Świętego Mikołaja”)
(
Bułat Okudżawa )
c f
Płacze
dziewczynka:
balon
uciekł jej!
c
f
Ludzie
mówią – „Nie płacz”,
a
balonik - hen...
c f
Płacze
dziewczyna,
chłopca
trzeba jej
c f
Ludzie
mówią –„Nie płacz”,
G7 c
a
balonik – hen...
d g
Płacze
kobieta,
mąż
porzucił ją,
d g
Ludzie
mówią – „Nie płacz”,
a
balonik – hen...
d g
Płacze
staruszka:
Mamo,
dosyć łez !
d g
A
balonik wrócił, /x2
i
błękitny jest.
( Muz. sł. Andrzej Sikorowski )
Lato
było jakieś szare,
I
słowikom brakło tchu.
Smutnych
wierszy parę,
Ktoś
napisał znów.
C G7
Smutnych
wierszy nigdy dosyć,
I
zranionych ciężko serc,
Nieprzespanych
nocy,
Które
trawi lęk.
Ref. Kap,
kap, płyną łzy,
W łez kałużach ja i ty.
Wypłakane oczy i przekwitłe bzy.
Płacze z nami deszcz,
I fontanna szlocha też,
Trochę zadziwiona skąd ma tyle łez.
Nad
dachami muza leci,
Muza
czyli weny znak
Czemuż
wam poeci
Miodu
w sercach brak.
Muza
ma sukienkę krótką
Muza
skrzydła ma u rąk
Lecz
wam ciągle smutno
A
mnie boli ząb.
( Z repertuaru zespołu „Pod
Budą”)
( Muz. sł. Paweł Małolepszy )
Wieczorem
przy stołach w moim barze, w tym naprzeciwko kościoła,
Siadają
ludzkie twarze, tych którym Bóg pomóc nie zdołał.
Nad
blatem błyszczącym jak czoło starego księżyca w pełni,
Na
smutno i na wesoło spijają się frajerzy dzielni.
Ref. Panie barman jeszcze nalej, nie za dużo, tak
w sam raz,
Nam do nieba coraz dalej, widać los nie kocha nas.
Przed
sumieniem się tłumaczą, że w tej właśnie szklance whisky
Dziś
na dnie jeszcze zobaczą swoją gwiazdę, której szukać tutaj przyszli.
Piją
za szczęście co przeszło obok niezauważone,
Za
nadzieję zuchwale tak grzeszną, za swe spracowane dłonie.
Nad
ranem, gdy sprzątam w moim barze okruchy szkła, serca stłuczone,
Widzę
odeszłe stąd twarze, słyszę ich toasty niespełnione:
-
Za miłość, którą czas zabił, za karty co kiepsko nam idą,
za tego co nam błogosławił to życie co tak
nam obrzydło.
Panie barman jeszcze nalej, nie za
dużo, tak w sam raz,
Nam do nieba coraz dalej, widać los
nie kocha nas.
Panie barman jeszcze nalej, nie za dużo, tak w sam raz,
Tak by głowę mieć na karku, lecz by
pamięć trafił szlag.
( Z repertuaru zespołu
„Grzmiąca Półlitrówa )
( Muz. sł. Andrzej
Poniedzielski )
d C
d
( Muz. sł. Janusz Laskowski )
( Muz. Janusz Kruk tekst polski Małgorzata Goraj )
d C d
Wspomożenie
biednych okaż swą łaskawość
d F
C d
Ty
co możesz wrócić wzrok niewidomemu
Zazielenić
skały falującą trawą
Daj
dziecko tej nocy domowi mojemu
Napełniłaś
lasy kwiecistym spokojem
Aby
się pod lato w owoc zawiązały
Jeśli
nie ma granic dla wszechmocy Twojej
Czymże
jest dla Ciebie jedno dziecko małe
Już
pulsują pstrągi w ikry ciemnych smugach
Z
twardego orzecha wije się leszczyna
Ptak
z ciepłego żółtka na świat się wykluwa
O
Synu Maryi błagam Cię o syna
O
dwie tylko łaski proszę Boże Wieczny
Daj
mi kiedy umrę niebieską dziedzinę
I
tak jak poetom płaci się za pieśni
Za
mój wiersz – modlitwę odpłać mi się synem
(
Z repertuaru zespołu „2+1”)
( Sł. muz. Wojtek Bellon )
Chodzą
ulicami ludzie
e h
Maj
przechodzą lipiec grudzień
Zagubieni
wśród ulic bram
Przemarznięte
grzeją dłonie
e h
Dokądś
pędzą za czymś gonią
I
budują wciąż domki z kart
Ref. A
tam w mech odziany kamień
Tam zaduma w wiatru graniu
Tam powietrze ma inny smak
Spróbuj – znajdziesz jeśli szukać
Zechcesz nowy świat własny świat
Płyną
ludzie miastem szarzy
Pozbawieni
złudzeń marzeń
Omijają
wciąż główny nurt
Kryją
się w swych norach krecich
I
śnić nawet o karecie
Co
lśni złotem nie potrafią już
Żyją
ludzie asfalt depczą
Drzwi
zamknięte zaklepany krąg
Tylko
czasem kropla z oczu
Po
policzku w dół się stoczy
I
to dziwne drżenie rąk
Ref. Bo tam w mech odziany kamień...
( Z repertuaru „Wolnej Grupy
Bukowina”)
( miłosna )
a
d
Biały miś dla dziewczyny,
F E a
Którą kocham i kochał będę wciąż,
a d
Lecz dziewczyna jest już z innym
F E
a
I pozostał mi tylko biały miś.
C G
Ref. Hej dziewczyno, spójrz na misia,
F G a
Niech
przypomni twego chłopca ci,
C G
Nieszczęśliwego małego misia,
F E
a
Który w oczach ma tylko białe łzy.
Minął czas, naszych spotkań,
Minął dzień, zaginął biały miś
I pozostał żal i smutek,
Po dziewczynie, po misiu i po snach.
hej dziewczyno ...
Biały miś, nie kochany,
Porzucony już dawno w ciemny kąt,
Już dziewczyna go nie weźmie,
Nie przytuli do swoich ciepłych rąk.
21. BIESZCZADZKI TRAKT
( B. Adamek ) G D C G
Kiedy nadejdzie czas, wabi nas ognia blask D C GNa polanie gdzie króluje zły.G D C G
Gwiezdny pył, w ogniu tym łzy wyciśnie nam dym, D C GTańczą iskry z gwiazdami, a my: G C D G
Ref. Śpiewajmy wszyscy w ten radosny czas,
C D e
Śpiewajmy razem, ilu jest tu nas.C D G e
Choć lata młode szybko płyną, wiemy, że
C D G
Nie starzejemy się. W lesie, gdzie licho śpi, ma przygoda swe drzwi. Chodźmy tam, gdzie na ścianie lasu lśnią Oczy sów, wilcze kły, rykiem powietrze drży, Wszystkim misiom już bajki się śnią. Śpiewajmy wszyscy... Dorzuć do ognia drew, w górę niech płynie śpiew. Wiatr poniesie go w wilgotny świat. Każdy z nas o tym wie - znowu spotkamy się, A połączył nas bieszczadzki trakt. Śpiewajmy wszyscy...
22. BLUES NIEPOTRZEBNYCH POWROTÓW
( Jan Sobolewski – Barbara Sobolewska )
Dopala
się świeca, maleńki płomień drży,
h7
E7 A7 D7
A7
Powoli
zza pieca wychodzą szare sny.
Zacięła
się płyta, adapter się biedzi,
fis7 h7 F7 E7
Stukają
w podłogę zmęczeni sąsiedzi
Więc
idź już, nie wracaj, nie przeszkadzaj mi.
Nie
było Cię długo, przestałam liczyć dni
Wolałeś
te drugą - kwiaciarkę z vis-a-vis.
Zapomniał
korytarz, jak brzmią twoje kroki,
Nie
poznał Cię nawet Twój fotel głęboki.
Więc
po co tu siedzisz, dziwisz nocne ćmy ?
Posłuchaj,
latarnie wołają Cię zza mgły,
No,
nie patrz tak na mnie - wiesz przecież, gdzie są drzwi.
Potrafię
bez Ciebie oddychać i śpiewać,
Choć
coraz bezbarwniej jest ptakom na drzewach.
A tamte dwie krople, to wcale nie są łzy.
( Sł. Andrzej Sikorowski muz. Jan Hnatowicz )
A7 D7 G e7
Powiedz sąsiedzie, jak ci się wiedzie
Za ścianą, która ponoć uszy ma
Mówią, że w świecie wielkie zamiecie
Może ich tutaj nie przyniesie wiatr
Wpadnij na chwilę, wieści mam tyle
Ile się razy mąż generał śnił
Podam herbatę z lipowym kwiatem
I konfiturę z przedwojennych dni
a h7
Ref. Pogawędzimy sobie nieco
e D
Kart zapytamy co nas
czeka
a h7
Starzy znajomi skądś przylecą
e A7
Może się uda nie
narzekać
Wybacz spóźnienie, już się nie zmienię
Ale pamiętam co to gest i szyk
Kwiat w butonierce, na dłoni serce
I po kryjomu gdzieś nalewki łyk
Nalewka złota - życia ochota
Radości siostra i do tańca zew
No, może całkiem lekko to już nie
( Z
repertuaru zespołu „Pod Budą”)
(
Muz. Cezary Gierzyński sł. Mencetic )
G D C D
G
Błogosławiona
niech będzie, będzie ta godzina,
W
którejm Cię ujrzał panno, panno urodziwa,
Czas
wszystek, chwila każda, każda doba,
W
której powolny Ci szedłem za Tobą.
Błogosławione
niech będą, będą niech te mgnienia,
Kiedym
Twojego się uczył, uczył się imienia
I
niemoc, która duszę mą dotknęła,
C D e
I
miłość, która oczom sen odjęła.
Błogosławiona
niech będzie, będzie ta udręka,
Cierpienia
w których mię dreszcz żądzy, dreszcz żądzy nękał.
Czczych
pragnień otchłań, w której się nurzałem
I
łzy przez które do Ciebie wołałem.
Błogosławione
pęta, niech te pęta będą,
W
których o twoje starałem, starałem się względy
I
młodość wszystka i uroda cała,
Którymiś
rada mnie obdarowała.
( GG D e
GG DD G D ee G D GG ) – solówka /x2
(
Z repertuaru zespołu „Grzmiąca Półlitrówa”)
(
Sł. muz. Wojtek Bellon )
a
e7 a e7
a d7 e7 a7
W
Bukowinie góry w niebie postrzępionym
W
Bukowinie rosną skrzydła świętym bukom
Minął
dzień wiatrem z hal rozdzwoniony
d7 e7 a7
I
nie mogę znaleźć Bukowiny
d7 e7 a7
I
nie mogę znaleźć
d7 a7 e7
a7
Chociaż
gwiazdy mnie prowadzą ciągle szukam
W
Bukowinie zarośnięte echem lasy
W
Bukowinie liść zieleni się i złoci
Śpiewa
czasem banior ciemnym basem
I
nie mogę znaleźć Bukowiny
I
nie mogę znaleźć
Choć
już szukam godzin krocie i dni krocie
W
Bukowinie deszczem z chmur opada
Okrzyk
ptasi zawieszony w niebie
Nocka
gwiezdną gadkę górom gada
I
nie mogę znaleźć Bukowiny
I
nie mogę znaleźć
(Z
repertuaru „Wolnej Grupy Bukowina”)
( Sł. W. Bellon muz. W. Juszczyszyn )
C
d F C
Dość wytoczyli bań próżnych przed domy kalecy
d F C
Żyją jak żyli – bezwolni, głusi i ślepi
d G e
Nie współczuj - szkoda łez i żalu
d G C e a
Bezbarwni są bo chcą być szarzy
e F Fis G C
Ty wyżej, wyżej bądź i dalej
d
G C
Niż ci co się wyzbyli marzeń
C F G
Ref. Niechaj zalśni Bukowina w
barwie malin
C F G
Niechaj zabrzmi Bukowina w wiatru szumie
C d C
Dzień minął, dzień minął - nadszedł wieczór
F
G
Świece gwiazd zapalił
C d F C
Siadł przy ogniu pieśń posłyszał i umilkł
Po dniach zgiełkliwych, po nocach wyłożonych
brukiem
W zastygłym szkliwie gwiazd neonowych próżno szukać
Tego, co tylko zielonością
Na palcach zaplecionych drzemie
Rozewrzyj dłonie mocniej, mocniej
Za kark chwyć słońce, sięgnij nieba
Odnaleźć musisz - gdzie góry chmurom dłoń podają
Gdzie deszcz i susze, gdzie lipce, październiki, maje
Stają się rokiem, węzłem życia
Twój dom bukowy zawieszony
U nieba pnia, kroplą żywicy
Błękitny, złoty i zielony
( Sł. muz. W. Jarosz )
Gdy
wiosną słoneczko uśmiechem nas wita,
Skowronki
radosne koncerty rozdają.
Rajd
studencki rusza kolorowym szlakiem,
G C A7
D
Nogi
same niosą choć buty uwierają.
Ref. Te
buty, te buty, te buty rajdowe
Nie stare, podarte i nie całkiem nowe.
Na deszcz i na śnieg, na słońce i wiatr
C
D G
W sam raz na rajdowy szlak.
Nareszcie
kres trasy, ognisko, pieśń stara,
Zdziwiony
księżyc patrzy na zasłuchany krąg.
Śpią
liście na drzewach, gitara sennie ziewa,
I
śpią mokre buty rzucone gdzieś w kąt.
Lecz
kiedyś zapomnisz piosenki tej słowa,
Z
siwymi włosami przybędzie ci lat,
I
łza się zakręci i serce zabije,
Pomarzysz
jak niosły cię kiedyś przez świat.
(
Z repertuaru grupy „R”)
(
tradycyjny blues )
E7 H7 E7
Ref. Love, o love, careless love,
Love, o love, careless love,
Love, o love, careless love,
See what careless love can do.
It’s gone and broke this heart of
mine,
It’s gone and broke this heart of
mine,
It’s gone and broke this heart of
mine,
It’ll break that heart of yours
sometimes.
I love my mama and papa too, /x3
I’d leave them both to go with you.
How I wish that train would come, /x3
And take me back where I come from.
I cried last night and the night
before, /x3
I’ll cry tonight and cry no more.
29.
CARO MIO BEN
( Giuseppe Giordani - Giordanello 1744-1798)
C
a r o m i o b e n,
c
r e d i m i a l m e n,
s
e n z a d i t e
E D A7 DGGD
l a n g u i s c e i l c o r.
C
a r o m i o b e n
s
e n z a d i t e
l a n g u i s c e i l c o r.
I
l t u o f e d e l
s
o s p i r a o g n o r.
C
e s s a c r u d e l
t
a n t o r i g o r !
C
e s s a c r u d e l
t
a n t o r i g o r !
t
a n t o r i g o r !
C
a r o m i o b e n,
c
r e d i m i a l m e n,
s
e n z a d i t e
D A7 D A7D
l a n g u i s c e i l c o r.
G A7
h
C
a r o m i o b e n
c
r e d i m i a l m e n,
s
e n z a d i t e
l a n g u i s c e i l c o r.
( „Na Zdrowie” muz. sł. Sylwek Szweda )
Ref. Chodzi, chodzi mi po głowie,
G
e D G
Czyje by tu wypić zdrowie.
G C G
G e D G
Jak w dwudziestym pod Warszawą.
C G C G
Przemknęło
mi się chyłkiem,
C e D
G
Za
kogo by przechylić dziś szyjkę.
C G C G
Przemknęło
mi się jak złodziej,
Piję
za mych przyjaciół z łodzi.
Wylęgło
się niby myśl zła,
Za
kogo by tu wypić do dna.
I
co tam kac, choć boli głowa,
Piję
za mych przyjaciół z Piotrkowa.
Wylazło
ze mnie tak niespodziewanie,
Za
kogo by opróżnić banię.
I
nie skończę tego chlańska
Dopóki
nie wypiję za przyjaciół z Gdańska.
I
choć już bredzę w pijackim amoku,
Jeszcze
zdróweńko tych z Białegostoku,
I
tych z Wrocławia, i tych z Krakowa,
I
z całej Polski – a potem od nowa ?
(
Z repertuaru zespołu „Grzmiąca Półlitrówa”)
(
Muz. J. Kruk sł. M. Dutkiewicz )
a
d
Piszesz mi w liście, że kiedy pada,
Kiedy nasturcje na deszczu mokną,
Siadasz przy stole, wyjmujesz farby
I kolorowe otwierasz okno.
Kwiaty i drzewa są takie szare,
Barwę popiołu przybrały nieba,
W ciszy tak smutno szepce zegarek
O czasie co mi go nie potrzeba.
Ref. Więc chodź, pomaluj mój świat
Na żółto i na niebiesko,
Niech na niebie stanie tęcza
F G
Malowana twoją kredką.
Więc chodź, pomaluj mi życie,
Niech świat mój się zarumieni,
Niech mi zalśni w pełnym słońcu
F
G
Kolorami całej ziemi.
Za siódmą górą, za siódmą rzeką
Moje sny zmieniasz na pejzaże,
Niebem się wlecze wyblakłe słońce,
Oświetla ludzkie wyblakłe twarze.
(
Muz. sł. A. Drąg )
C
Zawinięte w kłębek drogi
C7 G
Liczą na swój czas.
C7 F
Zamieniony w wielkie słońce
G C
Dzień powoli gasł.
C G a G
Ref. Chyba już czas wracać do domu,
C G a G
W
słońcu się chyli wierzbiny liść.
C G a G
Chyba
już czas wracać do domu,
C G a
G
W
ciszy powrotu iść i iść.
O zielonej, mokrej ziemi
Chłodniej śpiewa wiatr.
By najkrótszą drogę wybrać
Wróży z liści kart.
Chyba już czas...
Światło dnia już pobladziło
W drzewach i na ścieżce.
Nie okryty zmrokiem został
Tylko wyraz "Jeszcze..."
( Sł. muz. Andrzej Poniedzielski )