Dona Dona
( a E )x4
a E a E
Na wózku jedzie wprost na sprzedaż
a d aF E
Cielak z zlęknionym spojrzeniem,
a E a E
Wpatrując się w ziemię, nie widzi jak w niebie
a d E a
Jaskółka plecie koronki swe.
G C a
A wiatr wolny śmieje się
G C a
I z całej siły dmie,
G C E
Śmieje się, śmieje przez cały dzień
a E a
I pół nocy letniej.
E a
Dona, Dona, Dona, Dona,
G C a
Dona, Dona, Dona, Don,
E a
Dona, Dona, Dona, Dona,
E a a E a E
Dona, Dona Dona, Don.
„Przestań się skarżyć,” powiedział farmer
„Kto ci kazał cielęciem być?
Dlaczego nie chcesz skrzydeł by wreszcie
Jak jaskółka polecieć?”
A wiatr wolny śmieje się
I z całej siły dmie,
Śmieje się, śmieje przez cały dzień
I pół nocy letniej.
Cielęta łatwo związać, zarżnąć,
Nigdy nie wiedzą dlaczego.
Lecz kto sobie ceni wolność
Jak jaskółka poleci.
A wiatr wolny śmieje się
I z całej siły dmie,
Śmieje się, śmieje przez cały dzień
I pół nocy letniej.
Dzisiaj w mieście jest wielki targ
Wietrzyk w górze gra
Dróżka w dole gna
Do cielaczka on mówi tak
Biednym figa z makiem
A bogatym świat
Kto ci kazał być cielakiem
Teraz marsz na targ
Dona Dona...
Mądry Mojszele
Sprytny Mojszele
Myśli cielak schylając łeb
Gdyby stał się cud gdyby mówić mógł
Tak Żydkowi by odparł wnet
Biednym figa z makiem
A bogatym świat
Kto ci kazał być biedakiem
Teraz marsz na targ
Dona Dona...
Jedzie Mojszele furką Mojszele
Żal mu jednak cielaczka żal
Wietrzyk w górze gna
Dróżka w dole gna
On do siebie powiada tak
Biednym figa z makiem
A bogatym świat
Przecież mogłem być cielakiem
Ma się jednak fart